patent sternika motorowodnego
Turystyka

Pasażer na gapę i patent sternika motorowodnego

W młodości bardzo lubiłem różnego rodzaju aktywności fizyczne, jeździłem na obozy żeglarskie i wędrowne. Zrobiłem kurs żeglarski i często razem ze znajomymi z techników i studiów wyruszaliśmy na wodę.

Patent sternika motorowodnego i kotek na łodzi

patent sternika motorowodnegoZ biegiem czasu dawna zainteresowania odeszły w kąt, a ich miejsce zajęła praca i obowiązki domowe. Miałem żonę i dwójkę dzieci, którym także musiałem poświęcać odpowiednią ilość czasu. Bardzo martwili się, że tak poświęcam się pracy, ale wiedziałem, że muszę zarabiać odpowiednio dużo, żeby utrzymać dom i rodzinę. W końcu udało mi się awansować na lepsze stanowisko i moje zarobki wzrosły znacząco, oszczędności też trochę zgromadziłem. Wtedy coś we mnie pękło i postanowiłem, że biorę urlop i koniecznie całą rodziną musimy wybrać się na żagle. Miałem w końcu patent żeglarski oraz patent sternika motorowodnego, więc nic nie stało na przeszkodzie, żebyśmy wybrali się na wyprawę tylko we czwórkę. Żona była początkowo sceptyczna, ale udzielił jej się entuzjazm dzieci. W końcu wyruszyliśmy na wyprawę, choć męczyłem się fizycznie, psychicznie wspaniale odpoczywałem. Układaliśmy się do snu, kiedy do naszych uszu dobiegł płacz dziecka. Cumowaliśmy na pomoście, wokół nie było żywej duszy. Źródło dźwięku wyraźnie dobiegało z pokładu. Po przeszukaniu jachtu znaleźliśmy małego szarego kotka, który siedział w jednym ze schowków.

Pasażer na gapę miał czarne prążki i malusie łapki, które z miejsca oczarowały dzieci. Kot żeglował z nami przez cały urlop, a potem zamieszkał w naszym domu, gdzie był karmiony swoimi ulubionymi rybkami.

Możliwość komentowania Pasażer na gapę i patent sternika motorowodnego została wyłączona